Villanette

Projekt domu jednorodzinnego jest zwykle wypadkową dwóch

Projekt domu jednorodzinnego jest zwykle wypadkową dwóch podstawowych czynników:

Jednym z nich są umiejętności i polot architekta , zaś drugim- możliwości finansowe i odwaga inwestora. Projektant dysponujący bujną wyobraźnią połączoną z doświadczeniem i wiedzą – jest w stanie zadowolić najwybredniejsze gusta, o ile mu się na to pozwoli.

Tak więc najwdzięczniejszym klientem dla architekta jest ten, który zostawia mu maksimum swobody w projektowaniu. Oczywiście zadanie zawsze ograniczane jest wieloma czynnikami niezależnymi od tandemu projektant-inwestor. Są to dostępne materiały, warunki stawiane przez urzędy, funkcja, jaką należy uwzględnić i wiele, wiele innych czynników.

Często architekt, przyzwyczajony do stawianych mu ograniczeń, gubi się w ogromie możliwości, kiedy nagle tych ograniczeń zabraknie. Okazuje się wtedy, ze brakuje mu odwagi, aby wznieść się na wyższe poziomy swoich umiejętności i wręcz nie próbuje.

Innym powodem tworzenia projektów nieciekawych i pospolitych może też być swego rodzaju wygodnictwo:

Prosty dom nie nastręcza trudności w projektowaniu, w wykonawstwie, powstaje szybko i sprawnie, nie wzbudzając specjalnych emocji. Nawet wykonawcy są zadowoleni, bo nie muszą się dokształcać w czasie budowy: wiedza i doświadczenie nabyte przed wielu laty (albo wcale)-musi przecież wystarczyć!

Projektant nie jest nagabywany w trakcie realizacji o wyjaśnienia, nie musi jeździć na budowę-dom powstaje niemal sam.

 A nabywca takiego projektu albo i tak się znajdzie, albo jest nieświadomy, że można inaczej.

Całe rzesze architektów projektują domy dla anonimowego odbiorcy, odkładają te projekty na półkę i czekają na kogoś, kto je zauważy, pozmienia i dopasuje na siłę do swoich potrzeb.

I tu widzę zadanie dla mediów i fachowych czasopism:

Otwórzmy oczy inwestorom!

Czy architektura domów jednorodzinnych naprawdę musi być taka smutna i monotonna?                                Czy mały domek to koniecznie sześcian z dwuspadowym dachem?

Czy duży dom musi mieć powielaną do znudzenia formę dworku?

Czy nowoczesna architektura to tylko i wyłącznie zimne, proste formy z betonu, stali i szkła?

Zgadzam się, coś, co jest nietypowe i odmienne, musi kosztować trochę więcej, bo pochłonęło prawdopodobnie więcej pracy, serca, wysiłku i czasu, niż setki projektów, z których każdy powstawał w ciągu tygodnia…

Tylko czy ktoś zastanawia się nad tym, ze koszt dokumentacji- czy wyniesie 1000zł., czy 30 000zł.- to w dalszym ciągu niezauważalny ułamek kosztów całej inwestycji?

Wykańczając dom nie dziwi nas, że kuchnia czy kino domowe kosztują więcej, niż daliśmy za projekt…A czy pełne zadowolenie z budynku nie jest ważniejsze?

Sprzęt audio-wideo lub meble można wymienić, zaś kompromisy, na które poszliśmy przy zakupie projektu towarzyszą nam przez całe życie…

Dlatego zadać można sobie trochę trudu i poszukać projektanta dla siebie.

Zacząć poszukiwania można od przewertowania katalogów domów typowych. Może uda się tam wyłuskać kogoś, kogo projekty odbiegają od sztampy i nudy. Wówczas należałoby skontaktować się z tą pracownią i zapoznać z możliwościami projektowania indywidualnego.

Dobry architekt spełni na pewno wszystkie oczekiwania i nie popadnie przy tym w konflikt z samym sobą…bo należy założyć, że dobry architekt pozostaje wierny swojemu stylowi, mimo iż spełnia przy tym życzenia klienta…

Jeśli takie poszukiwania nie przyniosą zamierzonych efektów, można zajrzeć jeszcze do internetu.

Jest wiele portali i stron oferujących usługi architektów. Należy tylko wykazać się cierpliwością i odszukać te najciekawsze. Nie zawsze trzeba szukać w pobliżu swego miejsca zamieszkania, w dobie faksów, telefonów i netu odległość przestała mieć znaczenie.